Kronika Villquara

Tom V – Powrót do domu

Droga powrotna ze zjazdu magów, już od samego początku zapowiadała się jako trudna i uciążliwa. Podczas podróży morskiej okręt Arcymaga napotkał szalony sztorm, wskutek którego przepadła znaczna część ładunku i sprzętu wiezionego do Osady. Na dodatek dotarłszy do vanthijskiego portu, okazało się, że w kraju wybuchły zamieszki a trakty zapełniły się łotrami i grasantami. Z rozkazu Cesarza rozesłano uzbrojone oddziały żołnierzy, które miały za zadanie zaprowadzić porządek. Często okazywało się, że żołnierze wykazywali nadgorliwość w wykonywaniu rozkazów i trzeba było zachować szczególną ostrożność.

Niestety, dwa dni po opuszczeniu murów Stolicy, Villquar wraz ze swoją świtą wpadł w zasadzkę zamaskowanych oprawców. Wielu Strażników poniosło śmierć broniąc Arcymaga a On sam niechybnie przypłaciłby to spotkanie życiem, gdyby nieoczekiwana pomoc grupy najemników i łowców nagród, dla których obecna sytuacja polityczna w krainie, była najlepszym sposobem do szybkiego wzbogacenia się oraz zyskania sławy. Grupą dowodziła młoda dzikuska o imieniu Yokan. Arcymag w dowód wdzięczności zaprosił swoich wybawców do Osady, mając na uwadze również fakt, że Jego własna eskorta mocno się przerzedziła.

Yokan zdecydowała, że wraz ze swoją Hanzą osiedli się w Loren, tworząc chroniąc się tam w razie konieczności podczas częstych „wypadów” na okoliczne tereny. Szybko zarysowała się bliska więź między magiem a barbarzyńską kobietą. Jednak jak zwykle z przeciwnościami bywa taki stan nie mógł się utrzymać zbyt długo. I tak po prawie trzech latach drogi Villquara i Yokan rozeszły się bezpowrotnie. Przez następne lata Arcymag poświęcił się w ramach przewodnictwa Radzie Magów, badaniom oraz zgłębianiu sztuk magicznych oraz wychowywaniem dwóch synów Durendara i Zara.

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8